Wahadło zawsze się kołysze": Kobieta sukcesu destygmatyzuje chorobę afektywną dwubiegunową

Publiczne podejście do zdrowia psychicznego nie jest do końca pozytywne, zwłaszcza gdy wchodzisz do biura, w którym oczekuje się, że zachowasz swoje życie osobiste w tajemnicy. Jak pisze jeden z młodych profesjonalistów w artykule opublikowanym w The Atlantic: "Piętno otaczające zdrowie psychiczne jest duszące i nie czuję się komfortowo rozmawiając o tym z większością moich przyjaciół i rodziny, a już na pewno nie z moim szefem czy współpracownikami." Mimo to jest to część ich codziennego życia, więc presja, by to ukrywać lub przekonanie, że jest to źródło wstydu, często odbywa się kosztem zdrowia.

Kiedy więc osoby publiczne i odnoszący sukcesy liderzy biznesu są skłonni publicznie dzielić się swoimi historiami, aby destygmatyzować zdrowie psychiczne w miejscu pracy, powinniśmy ich słuchać. Jednym z takich orędowników jest Jen Gotch, założycielka nostalgicznej, stylowej i nieskończenie optymistycznej marki Ban.do. Rzeczywiście, Gotch nie traktuje swojego zdrowia psychicznego jako słabości. Zamiast tego tworzy kulturę przejrzystości, autentyczności i wzmocnienia, pokazując innym, jak to jest żyć z lękiem, chorobą afektywną dwubiegunową i ADD, zarówno wzlotami, jak i upadkami, a wszystko to podczas prowadzenia dobrze prosperującej marki.

Rozmawialiśmy z Gotch, aby dowiedzieć się więcej o tym, dlaczego ważne jest, aby przełamać piętno otaczające zdrowie psychiczne w miejscu pracy i zostaliśmy zainspirowani jej odważnym optymizmem i sposobem, w jaki wykorzystuje wrażliwość do wzmocnienia, rozwoju i kreatywności. Czytaj dalej, aby dowiedzieć się więcej o jej zabójczej postawie i poczuciu humoru.

Jakie bariery pokonałaś do tej pory w swojej karierze?

No wiesz, osobiste bariery są największe. Czuję, że miałam dość łatwo w życiu - nie było wielkich problemów finansowych. To znaczy, oczywiście, wejście w biznes bez wcześniejszego doświadczenia w tym, co robię, na pewno było barierą, ale nie uznałem tego za barierę, więc nie czułem się jak bariera. Bardzo lubię rozwiązywać problemy i nie skupiać się na barierach czy przeszkodach. Zawsze szukam obejścia. Ale z pewnością powiedziałbym, że cała sprawa ze zdrowiem psychicznym stanęła mi na drodze. Mógłbyś narysować prostą linię do jakiegoś problemu emocjonalnego, ADD lub czegokolwiek innego, a ja jakoś wciąż jestem w stanie to robić. Kiedy dochodzę do miejsca, w którym czuję się naprawdę dobrze, myślę sobie: Jak ja to robiłem? Szczerze mówiąc, czuję, że to była jedyna bariera i nawet nie wiem, czy patrzyłbym na to w ten sposób.

To interesująca perspektywa - że słowo "bariera" nie jest dokładnym opisem. Interesujące jest również to, że mówisz, że największe przeszkody są w twoim życiu osobistym, ponieważ nie wiem, czy można tak zgrabnie oddzielić moje życie prywatne od zawodowego. Kiedy jedno jest złe, drugie też nie jest najlepsze.

To było interesujące, ponieważ kiedy rozwijasz firmę i zatrudniasz pracowników, niektórzy z nich są nieznajomymi. Więc wychodzisz ze swojej intymnej strefy komfortu i uświadamiasz sobie o wiele więcej o sobie, gdy jesteś narażony na kontakt z różnymi ludźmi. Czuję, że jedną rzeczą, której się o sobie dowiedziałem, jest to, że po prostu nie skupiam się na przeszkodach. Po prostu nie jestem tego typu osobą. Znam wielu takich ludzi. Mam członków rodziny - mój były mąż jest taki - i to po prostu nie jest moja droga. Nie wiem, dlaczego taka jestem, ale czuję wdzięczność.

Patrzyłem na jeden z twoich postów na Instagramie z twoich urodzin i zamieściłeś dwa zdjęcia, jedno z tortem urodzinowym, który wyglądał na uroczysty, a drugie o tym, jak obudziłeś się przygnębiony. Czy w te dni, kiedy jesteś w takim stanie, twoje nastawienie jest nadal optymistyczne, czy też się zmienia?

Wiesz, z pewnością są chwile, w których trudno jest znaleźć nadzieję, wdzięczność i optymizm, gdy czujesz się bardzo źle. W moim życiu było kilka naprawdę dołujących momentów, w których straciłem tego poczucie, ale czuję, że mam naprawdę dobre życie pod wieloma względami. Staram się mieć to jako kamień milowy i wiedzieć, że nawet jeśli upadki trwają długo, to są też wzloty. Wahadło zawsze się dla mnie kołysze. A rozmowa o tym pomaga. Możliwość mówienia o tym publicznie bardzo mi pomogła.

Czy masz jakieś rady dla ludzi w różnych okolicznościach? Wiesz, jeśli nie ma kwitnącej kariery, pasji lub systemu wsparcia, coś w tym rodzaju.

Zdecydowanie miałem to wszystko. Dla mnie najważniejsze jest to, że nie musiałem zmagać się z rozbitym domem i całkowitą niestabilnością finansową. To znaczy, zdecydowanie był taki moment w moich latach 20-tych, kiedy moi rodzice mówili: odcinamy cię, to szaleństwo, ale nie chcieli, żebym żył na ulicy. Zdecydowanie jadłem ramen przez sześć miesięcy, ale wiedziałem, że istnieje siatka bezpieczeństwa, nawet jeśli mówili, że jej nie ma.

Ale to powiedziawszy, przez bardzo długi czas nie miałem żadnego pomysłu na karierę. Nie mogłem utrzymać pracy. Byłem bardzo smutny. Łamie mi się serce, gdy myślę o takich ludziach, ponieważ, jak wspomniałeś, są ludzie, którzy mają o wiele gorsze sytuacje. W gruncie rzeczy, znalezienie każdego dnia czegoś, czegokolwiek, za co mogłabym być wdzięczna, zawsze mi pomagało. Nawet jeśli jest to błaha rzecz, zawsze coś się znajdzie. A jeśli nie możesz nic znaleźć, musisz znaleźć kogoś, z kim możesz profesjonalnie porozmawiać.

Wspomniałeś, że publiczne mówienie o tym było dla ciebie bardzo pomocne. Jak to było otworzyć się przed światem? Co z tego było dobre dla twojego procesu?

W większości było to pozytywne. To zabawne - wczoraj zadano mi pytanie na ten temat i sformułowano je jako "Czy martwisz się, że stracisz dostawców lub ludzie nie będą chcieli z tobą pracować?". Tak naprawdę się tym nie martwię. Myślę, że ludzie, którzy odejdą, po prostu odejdą po cichu. To osobista historia, ale nie wydaje mi się kontrowersyjna.

Chociaż opowiadam się za świadomością zdrowia psychicznego, nie czuję, żeby to było kaznodziejskie. Myślę po prostu, że chodzi o ujawnienie mojej historii, ponieważ ludzie uważają ją za powiązaną, a ilość pozytywnych opinii, które otrzymuję - które są w większości prywatne, takie jak DM - wystarczyłaby, abym chciał rzucić pracę i robić to cały czas. Czuję więc, że jest to nie tylko ważne dla mojego procesu - teraz to prawie jak pamiętnik. To tak, jakby moje życie było kronikowane w naprawdę skuteczny sposób, więc to mi pomaga. Pomaga mi też to, że mam szczęście mieć pozytywne wsparcie.

Czasami czuję się trochę niezręcznie, gdy przychodzę do biura po tym, jak wiem, że coś naprawdę upubliczniłam i wiem, że niektórzy ludzie się martwią, a niektórzy mogą czuć się trochę nieswojo lub że mogłam wywołać coś w ich własnym życiu. Jesteśmy firmą, w której pracują głównie kobiety, ale mamy spółkę matkę, w której pracuje wielu mężczyzn. Mój szef jest mężczyzną. Naprawdę ciężko pracował, aby zrozumieć, co to oznacza dla mnie, mojej pracy i naszej firmy, i nie mogłabym być szczęśliwsza, ponieważ nigdy nie czułam się w żaden sposób zagrożona.

I wiem, że wiele osób tego nie ma, dlatego jest to ważne. Czuję, że byłoby szaleństwem, gdybym tego nie robił, ponieważ jestem w bardzo korzystnej sytuacji, w której jestem założycielem firmy, jak dotąd moja kreatywność nie została tak naprawdę zagrożona i to jest moja praca. Jestem więc cenny w tym momencie - ludzie znajdą obejście dla dni, w których nie mogę wstać z łóżka. Więc nie wiem - to może się zmienić jutro i czasami się tym martwię, ale staram się nie pozwolić, by stanęło mi to na drodze.

Ok, więc pytanie z dwóch stron. Z jednej strony, w jaki sposób wyznaczasz granice, które tworzą profesjonalne i produktywne środowisko, a jednocześnie sprawiają, że jest to miejsce, w którym ludzie, którzy dla ciebie pracują, mogą czuć się doceniani na bardziej ludzkim poziomie, a także rozumiani, jeśli również mają dni, w których nie mogą wstać z łóżka?

Granice nigdy nie były moją mocną stroną. Czuję, że bardzo się to zmieniło w ciągu ostatniego półtora roku, który był również bardzo trudnym okresem pod względem osobistym i zawodowym. Przez wiele lat byliśmy pięcioosobowym zespołem i było bardzo intymnie. Nie uprawialiśmy ze sobą seksu, ale czuliśmy się rodzinnie i bardzo bezpiecznie. Potem przenieśliśmy się do 10 osób i nadal czuliśmy się świetnie, a myślę, że teraz mamy około 40. Musiałem więc trochę się nauczyć, jak to będzie wyglądać. Bycie bardzo emocjonalnym w pracy było dla mnie przerażające, ponieważ nie byli to ludzie, których znam i kocham. To była prawdziwa utrata intymności.

Pamiętam, że pewnego dnia, krótko po tym, jak mój mąż (który pochodzi z Australii, więc nie tylko się rozstaliśmy, ale przeniósł się na inną półkulę), coś się wydarzyło podczas telekonferencji i po prostu straciłam panowanie nad sobą. Coś się we mnie uruchomiło i znalazłam się na klatce schodowej w rozsypce. Jedna z dziewczyn, która jest tu od dłuższego czasu, powiedziała: "Myślę, że musisz iść do domu". Wzięła mnie na ręce i wsadziła do samochodu. Podczas gdy wcześniej czułam, że po prostu chodziłabym po biurze szlochając. Czuję więc, że jeśli chodzi o sposób, w jaki działam w biurze, muszę to trochę złagodzić. Teraz wiele dziewczyn śledzi mnie w mediach społecznościowych i czuję, że dziewczyny, które przechodzą przez coś podobnego lub czują, że mogą się z tym utożsamić, zwykle rozmawiają ze mną za pośrednictwem Instagrama, więc ich prywatność jest chroniona.

Ciekawi mnie ta równowaga, ponieważ pracuję w zupełnie innym środowisku biurowym, gdzie prawdziwe, surowe wyrażanie emocji nie jest czymś, co widzimy. To znaczy, jestem pewien, że wszyscy mamy do nich dostęp, ale jest to monitorowane w środowisku biurowym. Warto więc zastanowić się nad różnicą między tymi dwoma środowiskami. Wiesz, masz dobrze prosperującą firmę, ale także porzuciłeś większość stereotypowych oczekiwań dotyczących tego, co to znaczy być odpowiednim w biznesie.

Myślę, że częścią tego jest to, że nie studiowałem biznesu. Nigdy nie zamierzałem być biznesmenem. Jestem kreatywny, więc pomysły stojące za biznesem zawsze były bardzo ludzkie, nawet zanim stały się popularne, a kiedy w końcu sprzedaliśmy firmę - nie była to wielka fuzja korporacyjna ani nic takiego - para, która ją kupiła, jest bardzo podobna do mnie. Mówią, co czują, a ich granice są podobne do moich. Więc to było prawie jak wzmocnienie, że to w porządku zachowywać się w ten sposób w pracy. I o ile nie jestem naprawdę skompromitowany, myślę, że wiem, kiedy przekraczam granicę stosowności. Nie wiem - w przyszłym tygodniu mamy zatrudnić osobę z działu HR, która prawdopodobnie będzie w stanie mi powiedzieć.

Przełączając się nieco na temat tego, gdzie znajdujesz inspirację, czy masz jakieś wzorce do naśladowania lub postacie, na których się wzorujesz w swoim życiu?

Byłbym niedbały, gdybym nie wspomniał o Oprah, ponieważ jest ona inspiracją dla wszystkich. Ale poza tym, za każdym razem, gdy ktoś zadaje mi to pytanie, po prostu nie wiem, ponieważ jest to wszędzie i są to różni ludzie. Znam ludzi, którzy mówią: "Moją inspiracją jest Audrey Hepburn", ale ja po prostu nie działam w ten sposób. Mam przyjaciół, którzy pomogli utorować drogę do wykorzystania swojej pozycji władzy, aby być przejrzystym i prawdziwym w sposób, który sprawia, że ludzie czują się naprawdę dobrze. Nawet obserwowanie, jak dziewczyny tutaj stają się coraz lepsze i przejmują rzeczy, które kiedyś robiłam, jest bardzo inspirujące. Nie wiedziałbyś, kim są ludzie, którzy mnie inspirują, gdybym powiedział ci ich imiona. Może odpowiedź brzmi po prostu wszyscy, w ten czy inny sposób.

Czy kiedykolwiek otrzymałeś radę, która utkwiła Ci w pamięci?

To zabawne - mojej mamie schlebia, jeśli o niej wspomnimy, ponieważ czuje, że poświęcam zbyt wiele uwagi mojemu tacie. Ale kiedy byłam młoda, powiedziała mi: "Odważ się być inna". Oczywiście odpowiedziałam: "Mamo, nie chcę tego robić". Ale przez całe życie często do tego wracam. I prawdopodobnie często doprowadzam to do skrajności, ponieważ czuję, że inność jest dobra, a nie zła, i pomogło mi to, ponieważ wiele z tego, co robiłam w życiu, a nawet w Ban.do, było sprzeczne z tym, co było popularne. I nie czułem, że to coś złego, a dla wielu ludzi, jeśli nie są z ziarnem, jest to zbyt przerażające. Więc to była naprawdę dobra rada, mimo że opierałam się jej przez dużą część mojego życia, bo wiesz, rady od mamy są czasami irytujące.

I na koniec, jaką cechę w sobie najbardziej podziwiasz i cenisz?

Moje fajne ruchy taneczne. Nie, myślę, że lubię moje poczucie humoru. Bardzo mi pomogło i podoba mi się to, że czasami nie mam granic. To też czasami wpędza mnie w kłopoty. Ale kiedy ludzie mówią: "Och, nigdy nie mógłbym tego zrobić lub powiedzieć", a ja myślę: "Och, jestem wdzięczny, że to na mnie nie ciąży". Ale może się zdarzyć, że za rok znajdę się w więzieniu z powodu czegoś, co powiedziałem z powodu braku granic, więc to też nie jest dla mnie stracone.

Autor