Aktorka Rachel Brosnahan daje nam poufny dostęp do Wielkiego Jabłka

Poproś dowolnego nowojorczyka o podzielenie się listą restauracji, barów i atrakcji, które trzeba odwiedzić, a ich rekomendacje zwykle skupiają się wokół jednego lub dwóch obszarów. Ale kiedy zapytaliśmy aktorkę Rachel Brosnahan, najbardziej znaną z wyróżniającej się roli w House of Cards i głównej roli w nadchodzącym serialu Amazon The Marvelous Mrs. Maisel, okazało się, że skaczemy od Greenwich Village przez Harlem po Upper West Side - to tylko kilka z miejsc, które nazywała domem w ciągu ostatnich dziewięciu lat.

"Kiedy przeprowadziłam się do Nowego Jorku na studia w 2008 roku, miałam takie romantyczne wyobrażenie o mieście - i było tak magiczne, jak miałam nadzieję, że będzie" - mówi z ciepłem w głosie, które sprawia, że zapominamy, że rozmawiamy z aktorką nominowaną do nagrody Emmy. "Na początku miałam tak wiele głupich momentów, jak chodzenie ulicą w West Village i myślenie: "Mieszkam tutaj!"".

Nowy serial komediowo-dramatyczny Brosnahan zaprowadził ją także do odkrywania nowych części miasta. "Kręciliśmy w dolnym Harlemie, poza [Village] Vanguard w West Village i Physical Grafitti w East Village. To była jedna z moich ulubionych części kręcenia serialu - Nowy Jork jest w nim prawdziwym bohaterem". Brosnahan gra Miriam "Midge" Maisel, która po odejściu od męża odnajduje nowe poczucie siebie jako komik. Odcinek pilotażowy był jednym z najbardziej udanych w historii Amazon Video, tuż przed idealną średnią oceną widzów 5/5 - zaznacz 29 listopada w kalendarzu, kiedy spadnie pełny pierwszy sezon.

Możesz odłożyć ten przewodnik - te lokalne hot spoty są warte zachodu, mówi Rachel Brosnahan.

Nasz dzień zwiedzania Nowego Jorku z Rachel Brosnahan zaczyna się w uroczej knajpce La Bonbonniere w West Village. Z zewnątrz może wyglądać niepozornie, ale jest to jedno z ulubionych miejsc twórczyni serialu Amy Sherman-Palladino. "Amy i Dan [duet mąż-żona stojący za serialem] jadają tu raz w tygodniu, dlatego zdecydowali się kręcić serial właśnie tutaj" - wyjaśnia Brosnahan. "To malutkie miejsce, które przekształciliśmy w knajpkę z lat 50. ubiegłego wieku. Wciąż ma ten oldschoolowy urok".

Wewnątrz niebieska podłoga z linoleum odkleja się w rogach, winylowe stołki chwieją się niepewnie, a wycinki z gazet zdobią blaszane ściany. Ale nie daj się zwieść - bliższe spojrzenie ujawnia zdjęcia kilku znanych patronów La Bonbonniere, takich jak aktor Ethan Hawke i gospodarz Andy Cohen, którzy gromadzą się w barze, aby posmakować starego Nowego Jorku. Brosnahan poleca "kanapkę śniadaniową z bekonem, jajkiem i serem - to A-plus".

New York Cheat Sheet:

Najlepszy koktajl:

"Jacob's Pickles na Upper West Side ma najlepszą Krwawą Mary, jaką kiedykolwiek piłem! Bar jest również świetny w nocy" - mówi Brosnahan. Południowy bar i jadłodajnia zostały właśnie odnowione i ponownie otwarte we wrześniu.

Najlepszy nowojorski kawałek:

"Mam romans z Artichoke Pizza. Kiedy byłem na studiach, mieli jedną lokalizację w East Village i spędziliśmy tam niejedną pijacką noc".

Najlepsze miejsce na komedię:

"The Stand, miejsce komediowe na 20th Street i Third Avenue. To naprawdę zabawne miejsce, do którego można zabrać osoby spoza miasta".

Najlepsza atrakcja turystyczna:

"Statua Wolności promem. Możesz zobaczyć tyle zdjęć, ile chcesz, ale nie mogą się one równać z prawdziwym obrazem".

Najlepsze miejsce na randkę:

"Bardzo lubię Harlem Public w Hamilton Heights i Mess Hall niedaleko Columbii, który ma świetne wieczory z ciekawostkami i sprzedaje hot doga, piwo i shot za 10 dolarów".

Najlepsze zajęcia fitness:

"Zawsze uwielbiałem Yoga to the People", studio oparte na darowiznach. "Zacząłem tam chodzić w college'u, a teraz są na Brooklynie, więc jest to łatwe i relaksujące miejsce do ćwiczeń".

Najlepszy sok:

"Green Symphony, czyli teatralno-folkowe miejsce na Times Square. Jest własnością rodziny i robi świetne soki i zdrową żywność".

Ucieczka od warkotu syren i chaosu ulicznego może być trudna w Nowym Jorku, ale Brosnahan znalazła właśnie takie miejsce. "Kiedy mieszkałam w Upper West Side, chodziłam do Cafe Lalo, która znajdowała się dwie przecznice od mojego starego mieszkania" - mówi. "W Nowym Jorku nieczęsto można spotkać jednocześnie drzewa i światło. Głównie dlatego je uwielbiam - okna od podłogi do sufitu".

Chociaż Brosnahan nie jest bynajmniej nowicjuszką w tym mieście, jasne jest, że wciąż czuje tę samą iskrę, co po przyjeździe do Nowego Jorku. "[Cafe Lalo] zawsze wydawało mi się romantyczną wersją Nowego Jorku. Wyobrażałam sobie lokalną kawiarnię, w której można usiąść i napić się czarnej kawy. To bardzo w stylu "Seksu w wielkim mieście"" - śmieje się. Kiedy pytam, czy to romantyczne marzenie jest teraz rzeczywistością, przyznaje, że prawdopodobnie nie jest to przypadek. "Teraz lubię czarną kawę. Naprawdę zmusiłam się, by ją polubić!"

[Cafe Lalo] zawsze wydawała mi się romantyczną wersją Nowego Jorku. Wyobrażałam sobie lokalną kawiarnię, w której można usiąść i napić się czarnej kawy. To bardzo w stylu "Seksu w wielkim mieście".

Innym miejscem, do którego udaje się, aby uciec od wszechobecnych dźwięków miasta, jest Riverside Park, 267-hektarowa nadbrzeżna zielona przestrzeń na Upper West Side. "Uwielbiam Riverside Park - w Nowym Jorku nie ma wielu miejsc, w których można być na zewnątrz i czuć się jak na zewnątrz" - mówi. "I zmienia się tak bardzo od góry do dołu. Moją ulubioną częścią jest sekcja w latach 80. Ścieżka jest naprawdę szeroka, otoczona drzewami i wspaniałą architekturą. Nie da się tego opisać - naprawdę trzeba tego doświadczyć".

Ilekroć Brosnahan jest w Riverside Park, towarzyszą jej dwa psy. "Jestem szaloną psią mamą" - przyznaje ze śmiechem. "To w dużej mierze dlatego spędzam tak dużo czasu w parku. Mam Shibę Inu o imieniu Winston i pitbula o imieniu Mikki. Są najlepszymi przyjaciółmi", mówi z uczuciem. "W Riverside Park jest tak wiele słodkich psów. Psy sprawiają, że wszystko jest lepsze".

"Teraz jestem w Harlemie - absolutnie to kocham", mówi. Ze wszystkich miejsc, w których mieszkała w Nowym Jorku, Harlem najbardziej przypomina jej dom. "Robi się chłodniej, ale wciąż czuje się jak w starym Nowym Jorku z poczuciem wspólnoty, które utraciły inne części" - dodaje. "Od czasu studiów mieszkałam w wielu miejscach w mieście i trzymałam się West Side. Jestem dziewczyną z West Side! Mieszkałam w Chelsea, potem w Upper West Side, a teraz w Harlemie. Jest tam o wiele więcej przestrzeni i drzew".

Brosnahan ma to wspólnego ze swoją ekranową postacią, Midge. "Kręciliśmy mieszkanie Midge w Harlemie", mówi. To jednak wszystko, co dzieli z gospodynią domową z lat 50. Podczas gdy Midge decyduje się zrewolucjonizować swoje życie, opuścić męża i rozpocząć karierę komediową, Brosnahan mówi, że zawsze była "wyjątkowo skupiona". "Zawsze wiedziałam, że chcę być aktorem, ale nie wiedziałam, jak wygląda ta ścieżka. To była ciągła ewolucja", mówi nam. "Przez chwilę myślałam, że potrafię śpiewać (czego, nawiasem mówiąc, zdecydowanie nie potrafię); potem chciałam grać w musicalach (też nie potrafię tańczyć)" - mówi ze śmiechem.

Jej ścieżka kariery może nie była jasna od samego początku, ale z pewnością wygląda jasno. Jako gwiazda jednego z najbardziej oczekiwanych seriali Amazona, nie ma wątpliwości, że to dopiero początek.

FOTOGRAFIE: Winnie Au; STYLISTKA: Sarah Slutsky; WŁOSY: Matthew Monzon; MAKIJAŻ: Lisa Aharon.

Autor